Klient przychodzi z problemem i u nas — w przeciwieństwie do molochów — rozmawia z ludźmi, którzy potrafią ten problem rozwiązać kreatywnie, a nie tylko mechanicznie. Technicznie, a potem ci sami ludzie go realizują.
Nie jesteśmy fabryką VFX. Od 20 lat robimy rzeczy, na które wtedy nawet nie było jeszcze nazwy — dziś nazywają się VFX, 3D, compositing, motion, AI. Narzędzia się zmieniają nieustannie, talent i zaangażowanie są niezmienne.
Nie mamy armii producentów, pięciu szczebli akceptacji i spotkań o spotkaniach — za to mamy ludzi, którzy odbierają telefon od klienta, a chwilę później już siedzą przy kompozycji, animacji czy renderze, nie gubiąc pomysłu po drodze między działami. Mamy duże doświadczenie zdobyte przy największych produkcjach, ale jesteśmy mali i elastyczni — z wyboru, nie z przypadku. Możemy działać kameralnie albo zbudować zespół pod projekt, który wymaga większej skali. Bez zbędnej struktury, za to z właściwymi ludźmi.
Lubimy trudne rzeczy. Niemożliwe jeszcze bardziej. Jeśli myślisz „nie wiem, czy da się to zrobić” — to znaczy, że dobrze trafiłeś. Nie przywiązujemy się do technologii. Bierzemy to, co działa: doświadczenie, rzemiosło, VFX, 3D, AI i talent, z pełną wolnością myślenia i sercem włożonym w każdy projekt.
Bid oparty o shotlist, nie o przeczucie — wiesz ile godzin i kiedy dostaniesz pierwszy draft.
Cykliczne review z timecode'owanymi uwagami wprost na materiale — bez zgadywania, o którą klatkę chodzi.
Finalne mastery w formacie i przestrzeni barw, jakiej potrzebuje Twój montaż/DI.